![]() |
| Papież JP2 namaszczany przez okultystkę w Asyżu. |
Z pewnością każdy z nas w czasie swojego życia doświadczył za sprawą obecnie lansowanej ideologii pewnego rodzaju odmiany utopii, która polega na redukowaniu tzw. starego stanu rzeczy na rzecz budowania nowej globalnej rzeczywistości tj. świata bez rzekomych różnic, gdzie każdy obywatel tego świata w wyniku rządów postępowych sił będzie mógł poczuć się bratem czy siostrą każdego, gdzie jak mawia obecnie papież Franciszek wszyscy ludzie muszą wsiąść do jednej arki braterstwa bez względu na różnice: tożsamościowe, kulturowe, historyczne, religijne, ustrojowe, polityczne, rynkowe, po to, by zbudować świat bez wojen i różnic, biedy i niesprawiedliwości, który oczywiście ma zaowocować globalnym ładem, w odróżnieniu od tego z czym teraz mamy do czynienia.
![]() |
| Międzywyznaniowe spotkanie wszystkich religii świata łącznie z okultystami w Asyżu. |
Wątek ten jest bardzo interesujący, gdyż wpisuje się
on w odwieczne marzenia ludzkości o wspaniałym ludzkim świecie, gdzie nie
będzie zła, umierania i chorób, poróżnienia i nienawiści, gdzie wszyscy ludzie,
jako bracia bez względu na narodowość wyzbędą się optyki wolnościowej, optyki
samostanowienia w zakresie wyboru na rzecz budowania Nowego Porządku Świata.
Na przestrzeni wieków tego rodzaju utopia, mająca na
celu w ramach jednego narzuconego za pomocą siły czy propagandy projektu
„władza aż po krańce świata” pojawiała się w wielu cywilizacjach; w głowach
filozofów, zdobywców, cesarzy, dyktatorów, polityków, przywódców religijnych,
członków tajnych stowarzyszeń, pisarzy, artystów, prezesów banków czy
korporacji oraz powołanych do życia w celu kontroli globalnej instytucji typu:
Liga Narodów czy ONZ, Unia Europejska, Światowa Organizacja Handlu, FAO
(Organizacja do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa), IUCN (Międzynarodowa Unia
Ochrony Przyrody i Jej Zasobów ), UNEP (Program Środowiskowy Organizacji
Narodów Zjednoczonych), WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), UNESCO (Organizacja
do spraw Oświaty, Nauki i Kultury), UNICEF (Fundusz Narodów Zjednoczonych
Pomocy Dzieciom)… .
W narracji dla przeciętnego zjadacza, chleba, który
nie ma czasu na rozmyślania na temat wolności wyboru, tego typu pieśń ma za
cel powołanie do życia powszechnego pokoju, dla którego to, ludzie mają złożyć
swoje życie jak na ołtarzu, by uznać koncepcje - pokoju za wszelka cenę za
najważniejsza dla siebie i całego świata, nawet za cenę podbicia i zniewolenia
i zniszczenia w myśl zasady „Ordo ab Chao” – Porządek z chaosu (wywołaj kryzys,
obal wszystko i przystąp do budowy "Nowego Świata”.
Zastanówmy się w tym miejscu jak odmiennie brzmią
słowa Ministra Spraw Zagranicznych Józefa Becka, kierowane do Niemców w roku
1939, tuż przed wybuchem II Wojny Światowej - „My w Polsce nie znamy pojęcia
pokoju za wszelka cenę. Jest jedna rzecz w życiu narodów i państw, która jest
bezcenna: ta rzeczą jest honor" – Te słowa Józefa Becka wygłoszone 5 maja
1939 r. z trybuny sejmowej przeszły do historii, pozostają one do dziś symbolem polskiego
patriotyzmu i racji stanu, choć sama postać Józefa Becka wywołuje już kontrowersje,
to ten komunikat oddaje sedno zagadnienia, przy czym należy dokonać, tu całego spektrum rozszerzeń:
nie ma pokoju z oprawcami, kłamcami, manipulatorami, złodziejami, mordercami, oszustami,
dyktatorami, systemami, które niszczą wolność jednostki i całego narodu,
rodzinę, wspólnotę narodową, rodzimą gospodarkę, wprowadzając w jej miejsce
multikulturalizm, hordy najeźdźców w celu rozwarstwienia społeczeństwa (dziel i rządź) globalną kolektywizację z korporacjami nową
odmianą kołchozów, które pozostają ponad prawem narodowym danego kraju, choć
czerpią z ich potencjału, dóbr i energii.
W tym artykule chciałbym, jednak wskazać na opozycję,
jaką niesie ze sobą wartość tego typu ideologii z rzeczywistym życiem
społecznym, w którym istnieje całe spektrum podziałów, które były i są czymś naturalnym,
choć oczywiście prowadzą w wyniku wyboru drogi całe narody i nas z osobna, do rozwoju
lub upadku.
Musimy wiedzieć, że wszelka forma narzucenia
ludziom, czy całym narodom porządku, kulturowego, który im nie odpowiada,
prowadzi do konfliktu, wojny i poróżnienia. Nie można bowiem na siłę w odgórnym
ludzkim dekrecie wypowiedzianym nawet przez największy ludzki autorytet zbudować
wolnego świata.
Globalizm (łac. globare — tworzyć kulę, gromadzić się; franc. mondiali-sme) wedle definicji, jest niczym innym jak odmianą dyktatury, która dąży do zniesienia barier państwowych ograniczających swobodny przepływ towarów, usług, osób, produkcji operacji finansowych w skali całego świata, a następnie do utworzenia jednego rządu światowego. - Terminy takie jak „globalizm” i „globalizacja” funkcjonują od lat 60. XX w.; w latach 90-tych., słowo „globalizm” rozpowszechniło się, a sam proces przybrał na sile, stanowiąc jeden z dominujących nurtów kreowania rzeczywistości w świecie.
Globalizm (łac. globare — tworzyć kulę, gromadzić się; franc. mondiali-sme) wedle definicji, jest niczym innym jak odmianą dyktatury, która dąży do zniesienia barier państwowych ograniczających swobodny przepływ towarów, usług, osób, produkcji operacji finansowych w skali całego świata, a następnie do utworzenia jednego rządu światowego. - Terminy takie jak „globalizm” i „globalizacja” funkcjonują od lat 60. XX w.; w latach 90-tych., słowo „globalizm” rozpowszechniło się, a sam proces przybrał na sile, stanowiąc jeden z dominujących nurtów kreowania rzeczywistości w świecie.
Zastanówmy się jak globalizm z utopijnymi hasłami „Pokoju
i Bezpieczeństwa”, wypiera stary porządek rzeczy i jakie są tego
konsekwencje.
Aby przebudować ludzkość w jedne globalne stado,
piewcy globalizmu posiłkują się hasłami typu: „Wolność, Równość, Braterstwo” ,
„Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”, „Cała władza w ręce rad”,
„Solidarność społeczna”, „Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej”, czy obecnie
„Zrównoważony rozwój” i "Międzyludzkie braterstwo".
Pod tym ostatnim hasłem odbyła się pierwsza historyczna wizyta wywodzącego się z zakonu jezuitów (dążących do dominacji pod sztandarem katolicyzmu na całym świecie) papieża Franciszka na Półwyspie Arabskim, gdzie w przemówieniu do kilkuset uczestników spotkania papież wygłaszał ideologiczne koncepcje, redukujące poszczególne religie, łącznie z chrześcijaństwem do jednego zbioru globalnych religii, w którym to zbiorze przy pomocy budowania mostów, mają znaleźć się: wszyscy ludzie bez względu na to, czy wierzą w Boga chrześcijaństwa, islamu, buddyzmu, jakieś siły demoniczne, czy też są ateistami, marksistami czy nihilistami lub wyznawcami religii star-wars lub kościoła latającego potwora spaghetti.
Nasuwa się tu pytanie czy katolicki papież,
któremu od V w. n.e. przypisywany
jest tytuł otrzymany po cesarzach rzymskich (wcześniej z Babilonu) „Pontifex Maximus” –
co czyta się najwyższy kapłan, a dosłownie: budowniczy mostów,
nie reprezentuje czasem wydziału globalnego religioznawstwa i nie przewodzi ONZ-towi religii, czy Franciszek skłania się
do nauki apostolskiej i Jezusa Chrystusa na temat kwestii możliwości nazywania
się dzieckiem bożym i jedynej drogi do zbawienia, jaką nie są uczynki czy obce
religie, modły w meczecie czy przy ognisku, a dobrowolna ofiara Jezusa na
krzyżu?
Pod tym ostatnim hasłem odbyła się pierwsza historyczna wizyta wywodzącego się z zakonu jezuitów (dążących do dominacji pod sztandarem katolicyzmu na całym świecie) papieża Franciszka na Półwyspie Arabskim, gdzie w przemówieniu do kilkuset uczestników spotkania papież wygłaszał ideologiczne koncepcje, redukujące poszczególne religie, łącznie z chrześcijaństwem do jednego zbioru globalnych religii, w którym to zbiorze przy pomocy budowania mostów, mają znaleźć się: wszyscy ludzie bez względu na to, czy wierzą w Boga chrześcijaństwa, islamu, buddyzmu, jakieś siły demoniczne, czy też są ateistami, marksistami czy nihilistami lub wyznawcami religii star-wars lub kościoła latającego potwora spaghetti.
I tak w
Biblii możemy przeczytać, iż dążenie ludzkości do ustanowienia światowego
porządku, było już realizowane przez budowniczych wieży Babel, gdzie jak
pamiętamy chęć podbicia ziemi w jednolitej ludzkiej koncepcji została przez
Boga totalnie storpedowana.
Kolejno czytamy jak to rozmaite ziemskie imperia, występujące metaforycznie pod postacią zwierząt: Babilon (lew), Medo-Persia (niedźwiedź), Grecja Macedończyków (pantera) i Rzym (hybryda zwierze o żelaznych zębach, które kolejno przemieniło się w zwierze o 10 rogach), określało nic innego jak imperializm i ostatecznie chęć panowania nad całym światem. - Dominacja w aspekcie politycznym, kulturowym, duchowym (religijnym lub ideologicznym) systemowym i gospodarczym.
Plan ten Biblia ujmuje również za pomocą metafory budowli ogromnego posągu na glinianych nogach, czyli obrazu ludzkiej cywilizacji nawołującej ponownie do ustalenia tzw. pojednania w obrębie Wielkiego Babilonu (globalnego wymieszania kultur i narodów w jeden kontrolowany zbiór), co możemy nazwać po nowemu, jako „Globalna Wioska”, czy „Nowy Porządek Świata” (New World Order).
Przy czym bardzo ważne jest to, że nad planem globalnego zjednoczenia świata, pod hasłem ustalenia pokoju i bezpieczeństwa czuwać będzie samozwańcza, o zasięgu globalnym organizacja polityczno-religijna określana mianem „Wielkiej Prostytutki”.
![]() |
| Wieża Babel P.Breugla i plakat unijny z Budowy gmachu UE w Brukseli. |
Kolejno czytamy jak to rozmaite ziemskie imperia, występujące metaforycznie pod postacią zwierząt: Babilon (lew), Medo-Persia (niedźwiedź), Grecja Macedończyków (pantera) i Rzym (hybryda zwierze o żelaznych zębach, które kolejno przemieniło się w zwierze o 10 rogach), określało nic innego jak imperializm i ostatecznie chęć panowania nad całym światem. - Dominacja w aspekcie politycznym, kulturowym, duchowym (religijnym lub ideologicznym) systemowym i gospodarczym.
Plan ten Biblia ujmuje również za pomocą metafory budowli ogromnego posągu na glinianych nogach, czyli obrazu ludzkiej cywilizacji nawołującej ponownie do ustalenia tzw. pojednania w obrębie Wielkiego Babilonu (globalnego wymieszania kultur i narodów w jeden kontrolowany zbiór), co możemy nazwać po nowemu, jako „Globalna Wioska”, czy „Nowy Porządek Świata” (New World Order).
Przy czym bardzo ważne jest to, że nad planem globalnego zjednoczenia świata, pod hasłem ustalenia pokoju i bezpieczeństwa czuwać będzie samozwańcza, o zasięgu globalnym organizacja polityczno-religijna określana mianem „Wielkiej Prostytutki”.
Prostytucja oznacza tu
aspekt zdrady Jezusa Chrystusa, jak wskazuje Biblia: jedynej możliwej dla
człowieka bramy zbawienia, na rzecz nierządu z ludzkimi religiami i metodami
uzyskania rzekomej przychylności boga na ludzkich zasadach wedle ustalonych tradycji
i form ludzkich, przebłagań i uczynków. Globalny romans (skok w bok) duchowy z
innymi religiami papież Franciszek nazywa jedyną szansą na uratowanie świata,
podczas gdy Biblia w Apokalipsie św. Jana ostrzega ludzi przed zwiedzeniem i
nakazuje wyjście z pod jurysdykcji i wpływu duchowego „Wielkiej Prostytutki” i „Wielkiego
Babilonu”, ponieważ instytucje te są skazane ostatecznie na zagładę wraz z
wszystkimi klakierami, którzy nadają im autorytet i władzę nad całym
światem.
Jezuita papież Franciszek wprowadza podobnie jak i
inne globalistyczne agendy nic innego jak "Nowy Porządek Świata", tyle, że na
zdrowy logiczny rozsadek, żadnemu człowiekowi, nigdy nie może się to udać i
zawsze musi się to skończyć dyktaturą, bo w warunkach ziemskich ludzie zawsze
będą posiadali całą listę cech wybrakowanych, idących ku czynieniu zła w
celach osiągnięcia przewagi i władzy nad innymi, łącznie z tymi, którzy projektują
ten system.
W świetle Biblii nastanie prawdziwego pokoju, jest możliwie jedynie i wyłącznie przy powtórnej interwencji Jezusa, który ostatecznie zakończy historię świata w dniu ostatecznym i odzieli ludzi wierzących i podążających wyłącznie za Nim, od tych, co żyją wedle własnego wolnego wyboru jakby byli w 100% samowystarczalni, samostwarzalni i tworzyli sobie raj na ziemi, w którym i tak trzeba będzie zmagać się ze złem i umierać, mimo utopijnych zaklęć i tysięcy teorii, w których często usuwa się na margines lub w niebyt istnienie Boga, przy niemożliwości przez tysiąclecia przez największe ludzkie mózgi stworzenia najprostszej formy życia. - Materialistyczny paradoks: świat powstał sam z niczego i z przypadku, a inteligentny człowiek nie potrafi stworzyć z niczego już nic!
W świetle Biblii nastanie prawdziwego pokoju, jest możliwie jedynie i wyłącznie przy powtórnej interwencji Jezusa, który ostatecznie zakończy historię świata w dniu ostatecznym i odzieli ludzi wierzących i podążających wyłącznie za Nim, od tych, co żyją wedle własnego wolnego wyboru jakby byli w 100% samowystarczalni, samostwarzalni i tworzyli sobie raj na ziemi, w którym i tak trzeba będzie zmagać się ze złem i umierać, mimo utopijnych zaklęć i tysięcy teorii, w których często usuwa się na margines lub w niebyt istnienie Boga, przy niemożliwości przez tysiąclecia przez największe ludzkie mózgi stworzenia najprostszej formy życia. - Materialistyczny paradoks: świat powstał sam z niczego i z przypadku, a inteligentny człowiek nie potrafi stworzyć z niczego już nic!
Watykan od niepamiętnych czasów lideruje w
przewodnictwie agendy globalizmu, przy czym obecny papież Franciszek zdumiewa
już samych katolików, podległych przecież głównie ślepemu zaufaniu urzędowi
nauczycielskiemu kościoła. Wyznawcy katolicyzmu są zdumieni, jak bardzo zmienia
się Watykan, oraz tym, jak przez szereg wypowiedzi, typu: „abyśmy stworzyli
jedno arcydzieło, możliwe dla wszystkich: arcydzieło naszego życia",
przywódca Watykanu scala cały glob, ku nowej odmianie globalnej religii, tj. wiary
w uniwersalny system, z uniwersalnym bogiem niosącym pokój, którego człowiek
sam sobie już wybierze wedle relatywizmu, ten bóg ci pomoże, jak towar w
sklepie, tylko odpowiednio go użyj.
Zauważmy, że przy takiej koncepcji, każdy, kto
będzie chciał pozostać przy wolności wyboru pomiędzy prawdą, a kłamstwem, zostanie
przez system uznany za jednostkę niosącą zagorzenie procesu pojednania,
ponieważ dla globalistów bóstwem i wytrychem otwierającym zamek do władzy nad
wszystkim jest slogan "Pokoju i Bezpieczeństwa", a nie chęć szukania w życiu prawdy
o świecie, człowieku i prawdziwym Bogu.
W
Biblii czytamy o tym jak Jezus określa pójście za Nim wedle biblijnej, a nie
dogmatycznej katolickiej nauki, z automatu, jako czynnik, który spowoduje, że
część ludzkiego świata nawróconych wierzących w zbawienie z łaski chrześcijan, z marsza uzna za wrogów i ich znienawidzi oraz, że wybór ten spowoduje nawet
poróżnienie w obrębie rodziny, a co dopiero pomiędzy obcymi ludźmi czy innymi
religiami, światopoglądami itd., gdzie liczy się np. forma narzucenia na siłę wiary pod groźbą śmierci i cała masa uczynków, którymi należy przekupić bóstwo licząc na względy. - Pięć filarów islamu, szlachetna ośmioraka ścieżka buddyzmu, sakramenty katolickie itd..
Nie jest więc tak jak głosi Franciszek na Półwyspie Arabskim w odstępczym apelu: "– My też dzisiaj, w imię Boga (pytanie jakiego?), aby zachować pokój, potrzebujemy wejść razem, jako jedna rodzina, do arki, która mogłaby popłynąć po wzburzonym morzu świata: arki braterstwa. Nie ma alternatywy: albo wspólnie zbudujemy przyszłość, albo nie będzie przyszłości. Zwłaszcza religie nie mogą zrezygnować z pilnego zadania budowania mostów między narodami i kulturami. Nadszedł czas, kiedy religie powinny aktywniej poświęcać się z odwagą i śmiałością, bez udawania, by dopomóc rodzinie ludzkiej w dojrzewaniu zdolności do pojednania, wizji nadziei i konkretnych dróg pokoju”.
Nie jest więc tak jak głosi Franciszek na Półwyspie Arabskim w odstępczym apelu: "– My też dzisiaj, w imię Boga (pytanie jakiego?), aby zachować pokój, potrzebujemy wejść razem, jako jedna rodzina, do arki, która mogłaby popłynąć po wzburzonym morzu świata: arki braterstwa. Nie ma alternatywy: albo wspólnie zbudujemy przyszłość, albo nie będzie przyszłości. Zwłaszcza religie nie mogą zrezygnować z pilnego zadania budowania mostów między narodami i kulturami. Nadszedł czas, kiedy religie powinny aktywniej poświęcać się z odwagą i śmiałością, bez udawania, by dopomóc rodzinie ludzkiej w dojrzewaniu zdolności do pojednania, wizji nadziei i konkretnych dróg pokoju”.
Czytając takie wypowiedzi ma się
wrażenie, że są to jakieś manifesty komunistyczne, odnoszące się do budowy
socjalizmu na całym świecie, w ramach, którego rzekomo każdy znajdzie coś dla
siebie i wybierze sobie na pana życia siebie samego (ateizm) lub jakiegoś boga,
bo przecież papież nie wypowiada się o jakimś konkretnym bogu, aby czasem kogoś
nie obrazić np. okultystów, ale świadomie i z premedytacją pomija Jezusa
Chrystusa, jako jedyną w świetle nauki chrześcijańskiej drogę ratunku dla
każdego bez wyjątku człowieka. Jasne jest,że jezuita Franciszek rzekomy apostoł chrześcijaństwa zwodzi ludzi z premedytacją, bo dobrze zna cytat z Dziejów Apostolskich: - "I nie ma w nikim innym (poza Jezusem) zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni." /Dzieje Apostolskie 4.12/
Pseudo-ewangelia według papieża Franciszka
polega zatem na budowie "Nowego Wspaniałego Świata", bez jakichkolwiek różnic i
granic. - Dziś optyka Watykanu podobnie jak i innych agend globalizmu skupia się tylko
i wyłącznie na ludzkich rozwiązaniach tu na ziemi. – Apokaliptyczna wizja
Jezusa przychodzącego na sąd z mieczem sprawiedliwości, Watykanowi jedynie
przeszkadza w głoszeniu globalnych baśni, o tym, że bez względu na wszystko wszyscy,
nawet ci co nie będą chcieli zostaną zbawieni. - Siłą rzeczy, czy się nam to
podoba, czy też nie oglądamy narodziny jednej globalnej religii, a niebawem
czeka nas kolejny symptom tego okresu konferencja w Warszawie (13-14 lutego)
pod znamiennym tytułem: „Pokój i Bezpieczeństwo”!
W tej utopijnej wizji budowania światowego pokoju i bezpieczeństwa
(arki globalnego bezpieczeństwa), przywódca kościoła katolickiego zataja przed
ludźmi cytat z Biblii, w którym czytamy: „Gdy mówić będą: pokój i
bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę
brzemienna i nie umkną”! / 1 List do Tesaloniczan 5.3/.
Dla ludzi pozostających na gruncie wiary w globalny
ład rodzi się pytanie jak w erze technologii elektronicznych wyglądać będzie
ten cudowny pokój i bezpieczeństwo, czy tak jak w ateistycznym raju, komunistycznych Chinach? Czy
też jakaś grupa kontrolująca władzę w zakresie całego świata da ludziom coś
bardziej wzniosłego, ustanawiając pokojowe rządy globalnego cesarza określanego
w Biblii mianem antychrysta.
Hasło Jezuity Bergoglio na dziś to: Jeden NWO-Lud, Jedna Władza, Jedna Niewola; Kontrola,
bez Globalnych Różnic i Granic, czy aby nie o tym pisał m.in Orwell?
/Jan Wieczorek/
Foto z internetu
Foto z internetu

































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz