poniedziałek, 2 października 2017

Baśń o samorealizacji

 Wenus z Miną ("Zosia Samosia").


        
   W dobie współczesnej najbardziej popularnym mitem serwowanym niemal całej ludzkości, jest opowieść o samoistnej samorealizacji. Temat ten wdrażany jest do naszych głów zarówno przez kręgi naukowych materialistów, skupiających się jedynie na „szkiełku i oku”, jak i też przez rozmaite wątki pseudoduchowe, które w praktykach religijnych upatrują czynnika zbliżającego człowieka do formy samozbawienia przy pomocy praktyk samodoskonalenia się.

Wróżenie z gwiazd, fusów i dłoni...


Kosmogonia współczesnego świata jest jak baśń dla dzieci, którym wieczorami czyta się bajki o samoistnym samorealizującym się świecie powstałym z tzw. „osobliwości” tj.:, niedającym się określić stanie wszechświata takim, jakim my go widzimy, przed tzw. wielkim wybuchem. 



W praktyce uczymy się w domach i szkołach, a nawet i na uczelniach całego zestawu niepotwierdzonych faktami teorii, które każą nam wierzyć w osobliwość, tak samo jak w jakieś bóstwa lub prawdy absolutne. Ze względu na paradygmaty naukowo-kulturowe i nagłośnione przez media autorytety naukowców, spełniających współcześnie rolę cywilizujących ziemie kapłanów, nie jesteśmy już w stanie zreflektować się nad tym, że wiara w samoistną i samorealizującą się osobliwość, jest z rodzaju pseudoteorii o tzw. płaskiej ziemi lub o wpływie konstelacji gwiazd na nasze życie, co nazywamy horoskopem.

 Wykresy modelowe teorii, po tzw. wielkim wybuchu.


 S.Hawking -astrofizyk, kosmolog teoretyk.
Baśń o samorealizacji, jest tak naprawdę jedną i tą samą ideologią, która rozprzestrzeniała się niemal na całe doznanie bytu i rzeczywistości. Jak już wspomniałem punktem startowym jest stan przed wielkim wybuchem – „osobliwość”, czyli rzecz, o której nikt nic nie może przecież mądrego powiedzieć, a już na pewno naukowo ustalić, dlatego zwolennicy tej teorii opierają się jedynie na wierze w taki stan rzeczy, a nie na faktach, nie ma, więc powodu windować tej teorii ku rejonom sprawdzalnej nauki, gdyż badacze mogą jedynie w tej kwestii snuć domysły, dywagować, bredzić i wytwarzać narracje baśniowo-mitologiczne lub przedstawiać nam ilustracje, które są wizjami artystycznymi. 


 Wielki Wybuch wizja artystyczna.

Co było przed osobliwością, pozostaje już dla przeciętnego człowieka, rzeczą trudną do ustalenia, a przez to niegodną refleksji. Kolejno jak wiemy współczesna nauka lansuje od ponad 200 lat teorię ewolucji, która jeśli rozłożyć ją na czynniki proste zakłada samorealizujący się układ poszczególnych odniesień.
 Planetarium we Flomborku.

 Wizja warunków potrzebnych do samorealizacji.
I tak najpierw same w wyniku spróbuj, a może wyjdzie, powstają atomy, kolejno kosmos, galaktyki, układy planetarne, ziemia, magnetyzm, atmosfera, ciśnienie, związki chemiczne zwane aminokwasami („zupa prebiotyczna”)  etc. i na samym końcu życie. W wyniku tej samorealizacji życie powstaje z form prymitywnie prostych, aby przez miliardy lat przybrać formy współczesne, inteligentne i samo się realizujące. Mało się kto też krytycznie zastanawia ile czasu w tej koncepcji trzeba było, aby np. ze ślimaka odciśniętego w skamienielinie powstał człowiek. 

 Purpurowe Jeziorko w Rudawach Janowickich jako zupa prebiotyczna, potencjalna wylęgarnia uniwersum form życia...

Ponieważ w tej koncepcji potrzeba dużo wiary, aby uwierzyć w makroewolucjonizm, dlatego też ten samorealizujący się projekt podlega zabiegom kosmetycznym mającym go uwiarygodnić, polegającym na rozłożeniu w abstrakcyjnym czasie i przestrzeni (miliardy lat, tego samego punktu odniesienia w regule uniformizmu i miliardy lat świetlnych potrzebnych do pokonania przez nas istniejących normalnie rozciąganych odległości kosmicznych) analizy wszechrzeczy. 

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce czyli ślub fanów "Gwiezdnych Wojen".

 K.Darwin.
W wyniku takiego mityczno-baśniowego zabiegu: - dawno, dawno temu, jak w klasycznej bajce, przeciętny umysł człowieka nastawia się na przyjecie narracji polegającej raczej na pseudonaukowej hipnozie, niż na konkretach (np. brak ogniw przejściowych), przecież to wszystko samo stało się tak dawno, że wszystko mogło się zdarzyć, by coś, co nie umiało latać, nauczyło się latać; by coś, co nie umiało pływać, nie utopiło się, a raczej rozmnożyło się w wodzie i kolejno czmychało na drzewa, by stać się małpą i w dalszych procesach myślącym abstrakcyjnie człowiekiem.   



 Paradoks metodologiczny tzw. kolumny geologicznej.
W wyniku teorii ewolucji życie dokonało samoistnej-samorealizacji, powstało samo z siebie, zresztą jak wszystko co nas otacza: materia, siły, żywioły, stany skupienia, zmysł, koncept, inteligencja, wszystko samo z siebie na zasadzie procesów ślepego samostanowienia w długich przestrzeniach czasowych z uwzględnieniem  przyjętego odniesienia w jednostajnym dozowaniu  warunków - uniformizmie, który pozwala  m.in. naukowcom na pomiary węglowe czy uranowe. W tej koncepcji teoretycznej; ot paradoks, z jednej strony mamy uniformizm tj.: stałe warunki np. obecności węgla C14 w otoczeniu itd., a z drugiej zmienne ewolucyjne, a więc zmienna wynika ze stałej w tej dziwnej samorealizacji.

 Samorealizacja A.Maslowa.
Po odłożeniu na bok współczesnej kosmogonii, przekładającej się praktycznie na każdy aspekt współczesnego myślenia, z wyłączeniem chyba jedynie ot, paradoks lansowanego relatywizmu poznawczego, który stwierdza, że nie ma prawdy absolutnej, a co za tym idzie i teorii absolutnej wielkiego wybuchu i ewolucji... Zajmijmy się rzeczami prozaicznymi, czyli tym, co projektuje w zakresie tożsamości i ideologii niemal każdy człowiek, bo samorealizacja jest przecież projektem, który ma dać każdemu poprzez realizację naszych marzeń: szczęście, wolność i doskonałość.

Już, jako dzieci otrzymujemy edukację orientującą nas na niby zaradność (w gruncie rzeczy egoizm), zresztą zanim pojawimy się na świecie, możemy być rozpatrywani w planie samorealizacji marzeń, jako cel naszych płodzicieli - rodziców.


Jako dorośli ludzie często uważamy, iż urodzenie dziecka jest jednym z ważnych aspektów samorealizacji, mamy poczucie spełnienia, misje wychowania, radość relacji rodzinnych, kolejno, jak to było niegdyś zabezpieczenie na starość, czyli opiekę; sumując wyparcie samotności i podstawowych lęków egzystencjalnych, kompensowaną stałą lub niestałą obecnością kolejnego pokolenia we własnym otoczeniu.  


Ślepy tor samorealizacji żeruje na rozmaitych życiowych niuansach, ponieważ ludzie zazwyczaj nie oceniają swoich pragnień i celów w zakresie osobistych motywacji, a zwyczajnie dają upust życiu, tak jak czują na zasadzie instynktu, lub tak jak zostali nauczeni w procesie socjalizacji. – Wedle tej wykładni mężczyzna ma za zadanie: zasadzić drzewo, zbudować dom i spłodzić syna, a kobieta wyjść za mąż, urodzić dziecko i jak to obecnie bywa pogodzić macierzyństwo z karierą zawodową i tworzeniem atmosfery ciepła domowego ogniska. Cele jak widać mocno osadzone w życiu dla większości modelowe.

 Samorealizacja to często wyparcie realnego życia i zastąpienie go np sposobem na życie czyli hobby.


Jednak odchylenia od tych norm które dzieją się w naszym życiu, również można zaliczyć do samorealizacji, w myśl ideologii każda jednostka ludzka sama siebie konstytuuje poprzez osobiste wybory i samorozwój. 

 Ślub na mode Star Wars.


Plastyczna samorealizacja na Elfa.
Widać, to szczególnie u progu dorosłości, kiedy jeszcze jesteśmy dziećmi, a z wolna zaczynamy być już dorosłymi. Młodzi ludzie wybierają wówczas poprzez osobisty i rosnący ogląd świata, swoje cele, budując przyszłą tożsamość multikopiowaną najczęściej z mediów i popkultury (seryjna indywidualność) .
 Chińska edycja programu Idol, typowe podążanie ścieżką multikopiowanej seryjnej pseudo-indywidualności. 


Samorealizacja przychodzi im wówczas, jako obietnica przeżycia najlepiej swojego życia, tak jak to w ich mniemaniu uczynili sławni idole. Wodze fantazji są wówczas paliwem nie jednego życiorysu, który zaklina rzeczywistość nastrajając się na sukcesy i zwycięstwa, i odwrotnie przyjmując czyjeś porażki, za przykład, braku konsekwencji w podążaniu do celu. 
 
 Samorealizacja domykanie się społeczeństw w samounicestwieniu.


Człowiek przeżarty ideą samorealizacji uważa, że ktoś przegrywa i ponosi porażkę, z racji tego, że nie dążył odpowiednio do celu i wmawia sobie, że otoczeniu się nie udało, ale jemu się uda, bo to chęci samorealizacyjne powodują realizację i sukces. 

 Chińska edycja programu Idol ślepy tor dla młodych i naiwnych..


Jeśli komuś przydarzył się wypadek czy choroba, pada określenie, że jednostki te mają pecha, ale przecież szczęście sprzyja zwycięzcom, więc jeden ma wypadek, a drugi doświadcza osobistego rozwoju, który jeśli potrzeba potrafi odrzucić więzy przestrzenne i społeczne: skoro w kraju wśród swoich nie mogę dokonać samorealizacji, to na emigracji na pewno osiągnę to czego pragnę

Tak, więc osoby, które w myśl zasady: rozwijam się tak jak chcę, bez większych przeszkód, utwierdzają się tylko w mocach samorealizacyjnych, kolejno, gdy już wchodzą w dorosłość mają już w głowie piętno filozofii sukcesu: „Ja siam”, czy „Jestem Zosia Samosia”, bo prowadzę firmę, odnoszę sukces rodzinny i zawodowy i potrafię być dobrym przykładem dla innych, przy czym nic złego nie robię, wręcz z powodu tego, że się samorealizuje posiadam siły i kompetencje, które pomagają mi zorganizować nawet życie innym, mniej samorealizującym się (tak myśli niemal każdy pracodawca). 

 Wyścig "samorealizujących" się szczurów.
Patologia wyboru wedle pułapki fikcji samorealizacyjnej.
Niuans patogenny (opozycja samorealizacji), tkwi w samym sposobie budowania aparatu fikcji poznawczej. Baśń w końcu przecież będzie musiała się skończyć, a po okresie prosperity, przyjdzie czas dekonstrukcji tożsamości autosukcesu, nikt przecież o zdrowych zmysłach nie chce uznać przecież choroby, ani śmierci, za finał samorealizacji, a przecież tak paradoksalnie jest, człowiek żyjący w świecie równoległym wręcz schizofrenicznym, polegającym na wyparciu rzeczywistości poprzez stawianie sobie rozmaitych zastępczych celów na piedestale (np. konsumpcja czy hobby określane jako sposób na życie), pozbawiony koniunktury w procesie samorealizacji dochodzi w końcu do rzeczywistości, w której nie jest władny nic sam z siebie wykonać.

 Szpitalny Oddział Ratunkowy, miejsce kryzysu samorealizacji.

Świadczyć może o tym zwykła wizyta u dentysty, interwencja lekarzy po drastycznym w skutkach wypadku lub tysiące cmentarzy, z ułożonymi w kwaterach jeszcze niedawnymi bohaterami koniunkturalnego konsumpcyjnego życia złożonego na ołtarzu pseudosukcesu.

Katowice rzeźba przedstawiająca kluczenie w ślepym cyklu. 
Jak wiemy autosukces bytu ludzkiego kończy się zawsze w ten sam sposób, niestety bardzo mało ludzi uważa, że w życiu trzeba popracować mentalnie nad tą przypadłością i ze świata baśni, przejść do realu, by określić swoje możliwości tak jak mają się one rzeczywiście.   

 Katowice nocą.
Żeby nie być już kucykiem...
Samorealizacja dotyczy zarówno ludzi typowo materialnych, ale i dotyka również tych, którzy w rozmaitych aspektach duchowych, pragną coś zrobić sami ze sobą, by zaprojektować sobie bardziej rozumne i świadome życie doczesne, a także i te w przyszłości; np. w wyniku karmy zapracować sobie na lepsze wcielenie w przyszłym życiu, jak, to bywa w hinduizmie i buddyzmie.

W gruncie rzeczy mamy, tu podobną sytuacje jak wyżej, z tym, że zabiegi samodoskonalenia mają pomóc nie tylko w tym życiu, ale i w przyszłym, i wyjednać przychylność bogów. 

 Katowice nocą.


Większość religii na świecie, opiera się na prostych fundamentach, które bazują głównie na lękach pierwotnym, np. strachu przed śmiercią i zapobieganiu temu przez powołanie do funkcji pośredniczącej danej religii, z kapłanami, celebrą i tradycją. Strach motywuje do reakcji i tworzy uszytą na miarę człowieka regułę, zapracuj sam na przychylność, stań się lepszy, pielgrzymuj, medytuj, przyjmij sakramenty, zarób sobie uczynkami na przyszły raj, wypracuj go w tzw. świętym życiu, przebłagaj bóstwa pokaż im, że zasługujesz, że trwasz, wypełniasz i stajesz na straży, uzyskaj glejt od przewodników i kapłanów, poddaj się dogmatom i regule wyścigu szczurów po zbawienie, a wszystko będzie po twojej myśli. 

 Samorealizacja jako wyścig w którym otrzymuje się zgubę...


Samorealizacja w zakresie wiary w sprawy duchowe, jest takim samym nieporozumieniem jak samorealizacja w zakresie społecznego życia, bariera jest oczywiście ta sama dekoniunktura i kolejno, jako finał śmierć.


Opozycja pojęć duch - ciało, nie wynika bowiem z tego, co by człowiek chciał uczynić sam z siebie i nie wynika też ze strachu przed ostatecznością czy chęci samoistnego przezwyciężenia go, oswojenia na zasadzie czasowej zaradności lub starań uczynkowych, ponieważ fundamentalne pytanie o pokonanie przeszkody śmierci, jest z zakresu tożsamości i przynależności do rozmaitych porządków: kim jestem, skąd pochodzę, dokąd zmierzam i czy mam przyszłość, a jeśli tak, to na jakiej zasadzie

 Pielgrzymka do Częstochowy jako forma duchowej samorealizacji uczynkowej robię i idę więc oczekuje na tej zasadzie spełnienia.


Jeśli spojrzeć na rozmaite religie, być może i odpowiadają one na te pytania, dlatego też ludzie milionami je zasilają, jednak tylko biblijne chrześcijaństwo, nakreśla, tu podstawową różnice wskazującą na problem natury i egzystencji człowieka.

 Islam krwawa uczynkowa uroczystość -Ashury.


W odróżnieniu od wszystkich religii na tym świecie chrześcijaństwo definiuje ludzką samorealizację, jako drogę ku śmierci, w tym również samorealizację religijną opartą m.in. na uczynkach. - Nowo Testamentowe nauki Jezusa określają byt ludzki, jako samodestrukcyjny, który bez pomocy Boga i Jego darmowego rozwiązania nad tym zagadnieniem, nie mają szansy powodzenia. 

 W hinduizmie i buddyzmie oraz w new age samorealizacja "wpływa" na kolejne wcielenie reinkarnacji.


Z lektury Biblii dowiadujemy się również o Lucyferze (synu jutrzenki), który na bazie umiłowania samego siebie wpadł w egoistyczny zachwyt i poddał się eksperymentowi samorealizacji, tj. projektowi samodzielnego życia bez obecności swojego Stwórcy.

 Samorealizacja lubi smarowanie...

W świecie rzeczywistym jednak, twór sam z siebie nie powstaje i nie ma cech niezniszczalnej stałej trwałości, rzecz ta dotyczy zarówno mechanizmów panujących we wszechświecie (kosmos), jak i w życiu każdego stworzenia. 

 Zachód słońca nad Bałtykiem.

Oczywiście świat wytworów (stworzenia) chciałby inaczej, ale chcieć trwałości nie oznacza móc ją stworzyć samemu sobie, lecz raczej zdać się na jedyną prawdziwą trwałość wyłącznie na zasadzie zaufania, z wiary w Stworzyciela bez żadnej osobistej samorealizacyjnej zasługi.

 
/Jan Wieczorek/
Foto: Jan i .Joanna Wieczorek i zdjęcia z Internetu. 

czwartek, 7 września 2017

Sekta - studium przypadku.



 Ilustracja sekty raelian.
       Sprecyzowanie słowa sekta nie jest łatwe, ponieważ istnieją różne interpretacje np. klasyczne, czyli takie, które określają tym mianem wszystko, to, co jest odłamem od większej całości, zatem w tym wypadku można byłoby nazwać sektą chrześcijaństwo w pierwszych wiekach trwania, kiedy, to oderwało się ono w swoim rozwoju od skostniałego i legalistycznego Judaizmu. Następnie sektą można byłoby nazwać wszystko, to, co odłączało się w średniowieczu i później od Kościoła Katolickiego, gdyż ten uważa się za monopolistę w zakresie dyktowania globalnej wiary w świecie.

 Wspólne spotkanie wyznawców "wszystkich" wierzeń i religii w Asyżu 1986r.

Inne definicje próby określenia tego zjawiska czując, że definicje historyczne słowa sekta już nie wystarczają, określają mianem sekty, takie twory, które działają ze społeczną szkodą dla ludzi, izolując ich od życia społecznego i doprowadzając do różnego rodzaju psychomanipulacji. 

 Wiele organizacji sekciarskich skupia się w kręgu tzw. nowej ery.
 Relacja: guru - pacynka.
Słowo sekta ma bardzo negatywny wydźwięk, ludzie słysząc te słowo wzdrygają się, bo kojarzy się im, ono z tym, co raczej poprawnie tłumaczy nam intuicja. Są oczywiście wyjątki organizacje religijne np. Kościół Katolicki posiadające wciąż silny monopol na danym terenie, które z wielką chęcią wykorzystają termin sekta, na określenie religijnej konkurencji, tak, aby ją w ten sposób zdewaluować w opinii społecznej. W takim rozumieniu w Polsce sektą może być wszystko, co pozostaje w mniejszości niekatolickiej. – Jeśli nie jesteś katolikiem jesteś sekciarzem, albo ateistą!

 Życie ma swoje ramy odniesienia...


 Świątynia - Amway center.
Sekta również może funkcjonować poza domeną religijną, zajmować się przykładowo polityką lub budowaniem sieci marketingowej (AMWEY), ludzie pozostający w takich organizacjach przechodzą swoiste „szkolenia” system piramidy wywodzący się z loży masońskiej – procesy programowania mentalnego tj. pranie mózgu, aby na pierwszym miejscu w swoim życiu ustawić sukces grupy, sprzedaż produktu w dystrybucji indywidualnej, lub promować całą swoją energią toksycznego lidera lub tzw. "samorealizację".

 Piramida sukcesu John Woodena  wzorowana na piramidzie masońskiej i samorealizacji Maslowa.
Jeśli chodzi o sekty religijne, są one świadome, tego, że nie mogą funkcjonować w opinii publicznej pod określeniem sekta, dlatego próbują zatuszować swoje pochodzenie w określeniach neutralnych lub oswojonych. Większość sekt zabiega o uzyskanie statusu kościoła, co dodatkowo zwiększa złożoność problemu

 Siedziba tzw. kościoła scjentologicznego.


Guru - Sun Myung Moon, Young Myung.
Samo słowo sekta pochodzi od rdzenia łacińskiego sequi – „Iść za” i tyczy się adepta, który zostaje odłączony od świata, by podążać za swoim mistrzem, krok po kroku izolując się od ludzi. 

Większość sekt w fazie pierwszej, werbuje ludzi na zasadzie własnego profitu, nie wychodzi z nich działanie u podstaw, którego stoi np. ewangelizacja dla swobodnego wzrastania innych, ale chęć werbunku w celu zdominowania jednostki i uczynienia z niej posłusznego i wykonującego wszelkie rozkazy adepta słuchającego się swojego guru, lidera, kapłana - człowieka.

 Sekta Moona obrządek zbiorowego ślubu wyznawców tzw. kościoła zjednoczeniowego.


 Sekta Rajneesha opierająca się na zasadach Osho.
Sekta nie znosi w swoim łonie osób indywidualnych, ponieważ multikopiuje kalki osobowościowe, czyniąc z ludzi wyprany z indywidualności i racjonalnego myślenia podatny na dalsze manipulacje tłum.
Sektą nazywamy grupę mniej lub bardziej się rozwijającą, skupioną wokół lidera lub związaną z ideologią religijną, bądź niereligijną, która stwarza pozory legalnego działania, podczas gdy w doktrynie wewnętrznej ma charakter ukrytych przed światem praw i doktryn, które stosuje wobec członków sekty.

 Wiele sekt bazuje na ezoteryce, okultyzmie, archaicznych technikach ekstazy, jodze, kabale i tantryzmie.

Najbardziej toksycznymi sektami są sekty przymuszające, które nie wahają się dokonywać rozmaitych manipulacji w zakresie ludzkiej psychiki, łącznie ze zmianą osobowości, odcięciem od świata zewnętrznego, rodziny, czy zastosowaniem nowych praktyk grupowych, dziwnych niekiedy diet, polegających na konsumowaniu jak najmniejszej ilości produktów lub nawet poddawaniu się odmiennym stanom świadomości (ekstaza religijna, mantry, halucynogeny, pseudoterapie psychologiczne NLP itp.).  

Programowanie neurolingwistyczne (NLP), obecnie szeroko stosowane przez pseudopscyhologów i szarlatanów - terapeutów tzw. sukcesu.
 Ilustracja z czasopism sekty świadków jehowy Strażnica.
Cechą sekty jest też posiadanie mistycznego projektu niemal dla całego świata. Oznacza, to w praktyce filozofię, w której zbawienie można osiągnąć tylko w sekcie, będąc członkiem tejże. Przebywający poza sektą, są traktowani tak jak w wolnomularstwie jako kasta nieuświadomiona (motłoch), którą z jednej strony należałoby odpowiednio nakierować na zaplanowane przez się przedsięwzięcia, a z drugiej możliwie jak najskuteczniej się odciąć od tego, co bardziej wybrakowane niż prawda sekty. 

Stan ekstazy, transu, mówienie tzw. językami w ruchach charyzmatycznych u zielonoświątkowców.

Członkiem sekty może zostać praktycznie każdy, kto przypadkowo lub przez sieć rozmaitych zależności otrze się o potrzeby natury duchowej, czy egzystencjalnej, lub jest po osobistej traumie, a więc każdy z nas.

 Sekta Osho - Rajneesha.
 Sekta Hare Kriszna.
Sekta w pierwszej fazie BOMBARDUJE MIŁOŚCIĄ, wychodzi naprzeciw wszelkim brakom i oczekiwaniom przyszłego adepta. Jeśli ktoś nie ma pracy sekta, pomoże lub da pracę, jeśli ktoś ma długi sekta wyłoży środki na ich spłacenie, jeśli ktoś jest chory sekta przekaże wiedzę w zakresie nowych metod leczenia lub odżywiania, które, to na pewno wpłyną na poprawę zdrowia.

W fazie bombardowania miłością, zadający pytania otrzyma odpowiedz na wszystkie zagadnienia, również na te najbardziej zawiłe, tak jakby miał do czynienia, nie z ludźmi, a wszystko mogącymi i wszystko wiedzącymi superjednostkami (aniołami).

 Zarząd sekty kościoła Mormonów.

Ilustracja sekty raelian.
Jednocześnie nowicjusz przechodzący randkę z sektą od samego początku; jest to już zaplanowane przez rozmaite szkolenia nawet przed fazą pierwszego kontaktu, wstępną fazę indoktrynacji, czyli podporządkowanie, przyswojenie do nowego mentalnego produktu. I tak: sekta dba o to, aby nowicjusz przyzwyczaił się do grupy i ideologii sekciarskiej niczym do narkotyku, to wyjaśnia, dlaczego ludzie tak łatwo wchodzą do rozmaitych, sekt i organizacji pro-sekciarskich, a już tak trudno z nich (lub wcale) nie wychodzą! 

 Zarząd globalny sekty adwentystów z widoczną symboliką masońską (przysłonięte w całym szeregu postaci jedno oko).
W pierwszej fazie adept uczy się terminologii, obserwuje jak zachowują się inni członkowie sekty, uczy się specyficznego sposobu wypowiadania, a także nowego języka sekty, który jest bogaty w słownictwo odnoszące się do emocji: brat – siostra, czy strachu: zbliżający się koniec świata; czas ostateczny, armagedon, czas końca, i doktryny: duch oświecający, ojcowie założyciele, prorocy światła, mesjasze, guru i świątobliwości. 

 Plakat sekty Niebo posiłkujący się przekazem z Apokalipsy.
Po bombardowaniu miłością, przychodzi drugi etap, szkolenia i wdrażania, w którym występuje nieustannie badanie psychiki adepta i wyznaczanie mu w formie dyspozycji, stopniowego procesu niszczenia dotychczasowych odniesień. Ludzie wychowani w kręgu europejskim naglę przyjmują ideologie dalekowschodnie lub nauki pochodzące np. z purytańskich czy metodystycznych kręgów, bardzo kulturowo odmiennych już nie tylko w kwestii wiary, ale i w praktyce codziennego społecznego życia. Adepci sekty, krok po kroku zaczynają identyfikować społeczeństwo, będące dotychczasowym punktem odniesienia za: Wielki Babilon, królestwo szatana, słowem świat, o którym należy najlepiej zapomnieć, odizolować się od niego i piętnować do końca swojego „świętego” życia. 

 Sekta dawidowa Koresha, opętanie milenarystyczne skończyło się tragedią i zbiorowym samobójstwem.
 David Koresh guru czy fanatyk.
Zatrważające jest, to, że modele sekciarskie wchodzą również do legalnie działających kościołów czyniąc z nich ośrodki manipulacji, zazwyczaj dzieje się tak, gdy kościół umożliwia dojście do władzy i działania ludziom o zapędach dyktatorskich, niezrównoważonym emocjonalnie lub psychicznie oraz ludziom nieokrzepłym po doświadczeniach traumatycznych. 

 To co w głowie i na ciele.


W drugim etapie świat dotychczasowy w mózgu adepta zostaje zastąpiony poprzez proces alternacji (nowa grupa odniesienia, nowa tożsamość) nowym modelem zachowań i odniesień, słowem w tym czasie adept zyskuje nową jedyną świętą prawdę! 

 Sekta Sai Baba, pokłada nadzieję w nieśmiertelność swojego guru i jego globalne pojawienie się.

Następnie tworzą się dalsze zależności, o których ludzie nie do końca wiedzą: nowa zależność ideologiczna – świadczą o tym zachowania: adept skacze niemal pod niebiosa, gdyż została mu sprezentowana prawda, która wcześniej była dlań tajemnicą! I druga zależność społeczna; adept krok po kroku wycofuje się z dotychczasowego społeczeństwa, ogranicza kontakty rodzinne, przyjacielskie, zawodowe, na rzecz nowej grupy ludzi, która zastępuje mu niemal wszystko, a nawet samego Boga. Sekta w tej fazie krok po kroku, aplikuje jak narkotyki siebie samą w umysł adepta, aby ten został jej więźniem na zawsze i wyzbył się wszystkiego, co ma i posiada łącznie ze swoim umysłem. 

 Stan zbiorowej ekstazy religijnej jako motyw składowy oddziaływania sekty.

W potrzasku...
Po tych wstępnych etapach kończy się miłe przytulanie, bombardowanie miłością, a adept przechodzi do stopniowego wspinania się po drabinie hierarchicznej w organizacji, jednocześnie poddaje się wzrostowi siły i przymusu. Sekta, przechodzi do narzucenia nowych obowiązków. Adept zaczyna przyjmować wszystko, co jest nań nakładane i zaczyna odczuwać z wolna ciężar oczekiwań. 
 Sekta Rotary Club.

Mnożą się w tym okresie rozmaite szkolenia, kursy, na których nie wypada nie być, konferencje i namowy, ale i też adept jest wcielany do pospolitego werbunku kolejnych ofiar przyszłych członków sekty. Z tych wszystkich obowiązków często musi się rozliczyć, co do godziny lub ilości dokonanych czynów ze skutkiem pozytywnym lub negatywnym (Świadkowie Jehowy). Uczeń jest niemal wyczerpany, nie ma czasu na swoje prywatne życie, a jego i tak małe kontakty ze światem zewnętrznym topnieją niczym bryła lodu dryfująca w cieplejsze rejony globu.
 Prawosławna celebra na kolanach na tzw. świętej górze Grabarce.


Jak u narkomana, tak u człowieka uzależnionego od nowej grupy, mimo ciężaru nałogu, dochodzi do rozładowania napięcia podczas sesji grupowych. Czas odpoczynku jest jakby rekompensatą, tego wszystkiego, co uciążliwe w byciu w sekcie.


 Masoneria sekta więźniów pogańskiego rytu i symboliki.
Sekta dba o ryt i ceremonie, odbiorcy serwisu czują się usatysfakcjonowani i nabierają podczas ceremonii energii i przekonania, że warto dalej zacieśniać więzy z sektą. W tym wypadku mamy już do czynienia z umysłowym ciągiem narkotycznym. Tak przygotowany i podległy człowiek jest gotowy na radykalną modyfikację ducha i rozmaite manipulację, staje się marionetką w rękach innych, jest ludzkim robotem dającym od siebie bezkrytycznie wszystko, czego zażąda od niego organizacja. - Szereg prac odbywa się oczywiście najczęściej nieodpłatnie; ze szkoleniami lub materiałami do podwyższania swoich kwalifikacji, fundusze płyną szerokim strumieniem zawsze ku górze, czyniąc w sektach z szeregowych wyznawców życiowych bankrutów, którzy scedowali swoje środki i energię życiową na rzecz organizacji oraz przełożonych (częste Kościół Scjentologiczny).

 W Judaizmie i w wielu innych religiach i kościołach jest w użyciu okultystyczny heksagram tzw. gwiazda Remfana.

Inne wyznaczniki sekty, to np. ideologią schedy po poprzednikach. Każda sekta szuka konkretnego punktu odniesienia, znajdującego się w uznanej przeszłości i tak np. świadkowie jehowi jako organizacja szukają odniesienia w Reformacji, podobnie inne kościoły wywodzące się ze Stanów Zjednoczonych, szukają wzmocnień w Marcinie Lutrze, Waldensach, Albigensach itd. Ich rodowody mają jednak troszkę inną proweniencję i zazwyczaj można się ich doszukać w pozycjach historycznych i korelacji z innymi ideologiami czy kultami.
 Masoński grobowiec założyciela i guru świadków jehowy K. Russella, w tle siedziba masonerii. 
 E.G.White - 19-wieczna kobieta prorok i guru sekty adwentystów.
Co ciekawe funkcja guru w sekcie posługuje się również schematem zapętlenia historii o własnym życiorysie. - Guru są albo wyjątkowo świętymi osobami, którym w przeszłości zdarzyła się niesamowita historią, albo byłym marginesem, czy patologią doznającą nagle oświecenia dla całego grzesznego świata. Kłamstwo jest oczywiście bardzo często używane, a historie przywódców, liderów (guru) zazwyczaj mają się zupełnie inaczej niż słyszy się, to od nich samych w oficjalnych - subiektywnych przemowach - „kazaniach”. 

Pseudo-credo katolicyzmu, kult królowej niebios z Fatimy.
Z punktu widzenia relacji guru jest, dla członków niekwestionowanym autorytetem, jest jak ojciec, natomiast jeśli dochodzi do sytuacji, że guru jest kobietą sytuacja staje się bardziej wyrafinowana i złożona (hybryda matka – ojciec). Najbardziej złożone sekty opierają się  jednak nie na kierownictwie jednostkowym, lecz na ciągłej rotacji instytucji guru (katolicyzm - papiestwo), przez, to uzyskują status podobny normalnym grupom społecznym i są trudne do zanalizowania i napiętnowania.

Ceremonia namaszczenia do roli instytucjonalnego i rotacyjnego guru.
 
J.W obraz pt.: "Chodźta do mnie wszyscy."
Socjologiczne badania na temat sekt, są niezwykle trudne, ponieważ jedynie osoby, które opuszczają sekty są skore i to nie zawsze podzielić się dla dobra nauki i społeczeństwa swoimi doświadczeniami w zakresie tych psychicznych manipulacji. Członkowie sekty pozostający w sekcie milczą jak groby i mają kategoryczny zakaz komunikowania się ze światem zewnętrznym, nakaz ten obwarowany jest przez rozmaite ustawy, a złamanie tego zakazu, wiąże się z całkowitą utratą prestiżu, utratą pozycji w sekcie, zorganizowanym atakiem psychicznym, no i oczywiście wykluczeniem z sekty, pozbawieniem środków do życia, a nawet w niektórych sektach groźbą śmierci. Wykluczeni z sekty są izolowani i uważani za niegodnych: przykładowo nie można im podawać ręki, kupować od nich produktów, o rozmowie już nie wspominając. 

 Sekta niebo w odezwie do potencjalnych odbiorców.


Sekty są zarazem aspołeczne i antyspołeczne. Najczęściej sekty, nauczają i mają taki punkt widzenia, że wszystko, co na zewnątrz sekty, jest światem w szponach diabła, takie organizacje chowają się z lęku przed światem za kratami, mają swoich strażników oraz  „system podsłuchu”, szpiegowania i monitoringu.
 Krzyż i pelikan symbole sekty różokrzyżowców.
Mamy też sekty, które przyjmują pozory; oficjalnie są jak najbardziej ułożonym elementem społeczeństwa: zawsze dobrze ubrani, nieskazitelni w pracy obowiązkowi i poprawni, jednak, to tylko zewnętrzny pozór, bo rzeczywistość oznacza brak prawdziwej asymilacji ze społeczeństwem, a to jest realnym sprawdzianem bycia w normalnych relacjach społecznych.

 Siedziba wydawnictwa Strażnica w Nowym Jorku, w której większość świadków jehowy pracuje za darmo na rzecz sekty.



Istnieją grupy, które nie angażują się w organizacje patriotyczne, sportowe, administracyjne, polityczne, kluby turystyczne itd., członkowie tych organizacji mają zakaz korzystania z kultury: oglądania popularnych filmów, chodzenia do teatru, filharmonii, czytania książek dalekich od tematyki sekciarskiej, chodzenia do restauracji czy dyskoteki. - W każdej niemal sekcie istnieją obwarowania związane ze sposobem odżywiania np. zakaz spożywania alkoholu, kawy, używania cukru, różnicowanie pokarmu na wzór judaistyczny itp. Grupy stosujące się do metodyki żywieniowej oscylują pomiędzy naukowymi stwierdzeniami, a teologią sekty. 

 Anachronizm żywieniowy polega na określaniu spożywania pokarmu niewłaściwie jako grzechu.
 Symbolika masońska.
Trzeba wyartykułować, że w sektach im wyżej ktoś znajduje się w strukturze, tym jego życie ma możliwość stosowania nieoficjalnych ulg od narzuconych często dziwnych praktyk. I tak wszelkie zasady najczęściej są łamane przez samego guru i jego najbliższe otoczenie, ludzie tacy zachowują się bardziej nieobyczajnie niż napiętnowane społeczeństwo żyjące na zewnątrz (rzecz dotyczy także kapłanów katolickich)! 

 Okultystyczna sekta Thule pierwowzór dla Hitlera i Himmlera.

 Thule podwaliny nazistowskiego mitu.
Z punktu widzenia zdroworozsądkowego, doktryny sekt przypominają bajki dla dorosłych, są to historię, zastępujące rzeczywistość, marzenia i iluzje, o posiadaniu boskiej mocy, które pozwalają ludziom w amoku rozwiać swoje frustracje. I tak, ktoś miał sen, ktoś inny ekstazę religijną, a jeszcze ktoś inny miał kontakt z kosmitami, albo bóstwo podało mu kabalistyczny zapis bożego szyfru, wedle którego można będzie podjąć bardzo ważną życiową decyzję. 

 Oczekiwany mesjasz new age.

Wszelka debata na temat tego typu doznań jest niemożliwa, niekiedy ludzie poprzez halucynacje, są skłonni zginać nawet za to, co usłyszeli, czy zobaczyli, bliskie jest to archaicznym techniką ekstazy, o których szerzej pisał Mirca Eliade, w takich przypadkach trzeba bardzo uważać, gdyż ludzie w obronie własnych wartości, również tych mocno-iluzorycznych, są gotowi na  totalną obronę łącznie z walką na śmierć i życie.

 Zjednoczenie świata przez Maitreye w jedną globalną wioskę z jedną światową religią.

Milenaryzm i katastrofizm – to kolejna cecha występująca w sektach. W tych modelach mnożą się wizję końca podane przez nowych proroków, ziemia ma wyznaczane coraz, to nowe daty końca świata, i bywa, że dochodzi wówczas do zbiorowych samobójstw, dziwnych praktyk budowania domów dla przybyszów z nieba, wyprzedaży całych majątków lub  ucieczki na obrzeża cywilizacji (Amisze). 

 Sekciarscy mesjasze nowej ery, to kolejne w kolejce reinkarnacje tzw. świętych mężów.

Jak pisze Jean – Marie Abragall w pozycji „Sekty Manipulacja Psychologiczna” – Współczesne oblicze sekt nieustannie się zmienia. Nie zmienia się tylko jedno: chęć nawracania całej planety – albo dobrowolnie przez prozelityzm, albo bardziej prozaicznie – przez rozwój sieci wpływów  przez pseudo-ewangelizacje, zorientowaną na wejście do instytucji kościelnych lub parakościelnych.
 Kim jest guru...

Na koniec jeszcze coś o super jednostce, którą jest GURU.  
 
Guru sekty Osho w limuzynie i jego wierni.
Jako postać najczęściej psychotyczna, guru cechuje się mitomanią, impulsywnością, amoralnością i niezdolnością do poprawy.Jego biografia, to tajemnica w rzeczywistości najczęściej pasmo rozmaitych skrzywień. Samoreklamę takiego człowieka cechuje, budowanie mitu wokół siebie i najbliższego otoczenia, przykładowo wskazywanie na wyjątkowość swojej rodziny, małżonka czy małżonki, jako jedna z socjotechnik.

 Guru gałęzi dawidowej D.Koresh.

Guru sekty Rajneesha.
Ciekawa sytuacja z ludźmi następuje wtedy, kiedy guru zostaje zdemaskowany i poszczególni adepci zaczynają rozumieć, że opowiadana mityczna historia super bohatera, nie jest do końca prawdziwą, wówczas sam guru wyrafinowanie potwierdza najczęściej ten fakt za wyjawiony.

 Franciszek w geście pokojowym.
Uzewnętrznienia wtedy, choć nie do końca prawdę o sobie i wskazuje, że i on przecież jest tylko człowiekiem, czym zyskuje dalszą sympatię w obrębie sekty, zwłaszcza wówczas, kiedy grupa niezadowolonych w sekcie, zaczyna atakować guru za jego kłamstwa. Wówczas guru wpisuje się w kontekst w narracje (teraz ja potrzebuje pomocy), ludzie zaczynają rozumieć, że guru być może nie jest idealny, ale jednak ma racje, że na zewnątrz i wewnątrz panuje demon i zło, że guru padł ofiara tego zła i że to całe zło stara się go teraz podstępnie unicestwić, w tym rozwiązaniu następuje nieoczekiwany zwrot, grupa dokonuje "linczu" lub wykluczenia potencjalnych reformatorów. 

 J.W. obraz pt.: "Moherowy Dżihad".
 Rycerze Kolumba sekta masońsko-katolicka.
Sprawa uzależnienia od sekt, to jedna z najbardziej zawiłych współzależności jakie występują w społeczeństwie. Ludzie żeby wyjść z tego nałogu bycia w sekcie potrzebują pomocy rodziny, specjalistów w zakresie socjologii i psychologii oraz nader ważne powolnego procesu przywracania na powrót własnej indywidualnej osobowości. Z pod władzy sekty i guru można się wydostać jedynie, gdy zacznie się analizować rzeczywistość w zakresie racjonalnej oceny sytuacji, jest to zadanie bardzo ciężkie, gdyż jest to walka z samym sobą, z emocjami, przeżyciami, sentymentem do poznanego świata i ciągiem narkotycznym oraz propagandą sukcesu sekty i jej nieustającymi atakami. Bardzo pożyteczne w procesie wyjścia z sekty jest przebywanie wśród ludzi, którzy mają normalne relacje w społeczeństwie i nieskrępowany rozwój własnej osobowości.

 Ilustracja sekty raelian.
Ponieważ sekta jest toksycznym środowiskiem, można być pewnym, że nigdy nie zaakceptuje ludzkiej wolności i będzie robiła wszystko, aby jej adepci stracili indywidualną tożsamość, na rzecz tożsamości grupy, dlatego ludzie wychodzący z sekty mogą mieć wyrzuty sumienia, (nawroty nałogu, impuls sentymentalnego powrotu do przeszłości, miejsc w których się było i ludzi), powodowane tym, że zdecydowali się wydostać na wolność z pod macek sekty.  - Dowodzi to tego, że nasza świadomość walczy i wyznacza sama siebie ku ocenie sytuacji, niestety wiele ofiar - poszkodowanych przegrywa walkę z sektami i wraca po okresie banicji, na łono własnej sekty czyli, do systemu zniewolenia, głównie ze strachu przed osamotnieniem.

 Struktura hierarchiczna instytucji religijno-ideologicznej jako jeden z motywów odróżnienia sekty.


Jeśli istnieją wątpliwości czy jesteśmy w sekcie czy kościele, powinniśmy wtedy nakreślić wskaźnik pomiaru czy mamy do czynienia z sektą czy też bez obawy można być w większej grupie wraz z innymi ludźmi. Takim najlepszym wskaźnikiem rozmaitych grup i kościołów jest ich stosunek do wolności jednostki w obrębie grupy, jeśli w pogardzie będzie wasza personalna wyjątkowość, swobody obywatelskie i wolność realna, a nie teoretycznie deklarowana, która nawet w świetle Biblii nie jest zabierana ludziom przez Boga, to nie ma co się łudzić na dobre interakcje międzyludzkie. 

Watykan z  religią rzymsko-katolicką, w świetle prawd Nowego Testamentu niestety jest także sektą. 


W potocznym rozumieniu większość jednak uważa się, za normatywną i normalną, podczas gdy najczęściej funkcjonuje w strukturach zafałszowanych, w tym i strukturze sekty. I tak globalny katolicyzm, który mieni się większości społeczeństwa chrześcijańską religią, od której odpadli rozmaici sekciarze i heretycy, w świetle Biblii – Nowego Testamentu, ma wszelkie cechy sekty: dodaje i odejmuje z Pisma Świętego, wyłącznie na zasadzie własnego ludzkiego autorytetu, tworzy nowe dogmaty na bazie tradycji i  tzw. ksiąg nienatchnionych, ponadto ustanawia hierarchię i podział na kapłanów i laikat (czyli zinstytucjonalizowane w skali globu: guru i motłoch), następnie  obala istotę chrześcijaństwa, czyli uczy, że do zbawienia człowieka przez Jezusa, potrzebne są również dodatki typu sakramenty, eucharystia (tzw. mesjasz eucharystyczny) i wytrwanie w samo-polepszaniu się, pielgrzymki, odpusty itd.. 

 Sakramenty czyli katolickie dodatki do chrześcijaństwa bez których Chrystus rzekomo nie mógłby z łaski zbawić człowieka. 

Katolicyzm również w zakresie podążania za narracją sekty, buduje autorytet na ustanowionych, nie przez Boga, a przez siebie świętych, kapłanach i papieżu jako fundamencie tzw. ojcu świętym, co oznacza, że w świetle Biblii popada w herezję, gdyż  w miejsce Boga tworzy fundamenty na przemijalnym i niedoskonałym człowieku!

W miejsce Boga Ojca - kosmiczny - JP2.
W takim świetle, teza, że coś, co jest duże i globalne, w sensie instytucjonalno-organizacyjnym, nie może być sektą oczywiście szybko upada! W znaczeniu biblijnym (nowo-testamentowym), sektą nazywamy ruch, który odchodzi od prawdy i przekazu nauk biblijnych i dodaje rozmaite mieszanki ideologiczno-bałwochwalczo-religijne, a do takich instytucji, zalicza się również i katolicyzm. 
      
/Jan Wieczorek/

Ave Matrix - Zrównoważony Rozbój!

Gaja Matka Ziemia...          W celu ochrony MATKI ZIEMI, której święto uroczyście obchodzimy od 22.04.2010r . ludzkość powinna ...